piątek, 17 września 2010

Pejzaż etniczny Europy

Tak na prawdę ten wpis powinien powstać przed lub chociażby w trakcie wakacji.
Pejzaż etniczny Europy to ciekawa pozycja książkowa autorstwa doktora Edmunda Lewandowskiego, wykładowcy na Wydziale Socjologii Uniwersytetu Śląskiego. Jak powszechnie wiadomo, socjologia jest dyscypliną pokrewną antropologii, stosują te same metody badawcze i niejednokrotnie zajmują się podobną tematyką.
W tej oto książce doktor Lewandowski obala, ale i potwierdza niektóre stereotypy na temat charakteru wybranych narodów europejskich, m.in. Niemców, Anglików, Francuzów, Czechów, Węgrów czy Norwegów. Nie pomija również nas samych, Polaków. Co najważniejsze swoje wywody na temat charakterów tych narodów opatruje wydarzeniami historycznymi, opisami, wypowiedziami rodzimych pisarzy, myślicieli, itp., a także komentarzami obcokrajowców, którzy mieli styczność z tymi narodami. Ponadto każda analiza opatrzona jest własnymi obserwacjami autora czy innych polskich autorów. I tak np. dowiadujemy się, że podróż autostopem z Francuzami czy Włochami jest wesoła i przyjemna, za to podróż z Niemcami cicha, ale to właśnie Ci Niemcy prędzej zaproponują posiłek na stacji, czasem nawet nocleg.
To co przede wszystkim jest zaletą tej książki, to fakt, iż autor stara się przedstawić nie tylko usposobienie danych europejskich narodów ale każdy wywód poprzedza opisem geograficznym, historią powstania danego narodu, ważniejszymi wydarzeniami politycznymi, uwarunkowaniami przestrzennymi.
Mówiąc prościej, autor napisał książkę porządnie i co najważniejsze stylem przyjemnym w odbiorze. Książkę czyta się błyskawicznie, jak na jej 460 stron samego tekstu.

Zdecydowanie polecam ją globtroterom, czy globusowym podróżnikom oraz wszystkim tym, którzy po prostu są ciekawi drugiego człowieka.

Książka kosztuje 34,90 zł, dostępna jest także w atrakcyjniejszych cenach, np. na allegro, warto szukać (;

niedziela, 5 września 2010

Indiańskie legendy : taniec kobiet w sukniach z dzwoneczkami

Dziś przedstawię Wam kolejny taniec Indian o charakterze uzdrawiającym. Jest to taniec kobiet w Sukniach z Dzwonkami, który początkowo należał do obrzędu leczenia plemienia Ojibwa.
Legenda głosi, że pewnego razu kobieta z plemienia Ojibwa bardzo ciężko zachorowała i jej stan nie poprawiał się. Jej ojciec szukał pomocy w modlitwie. W wizji, jakiej uzyskał od Stwórcy, została mu przekazana wiedza, jak wykonać specjalną suknię córki i przyozdobić ją metalowymi dzwonkami. Wykonał taką suknię a następnie ofiarował ją córce, następnie poinstruował ją jak ma tańczyć, a ona pomimo ciężkiej choroby zaczęła tańczyć by w końcu w nagły i tajemniczy sposób ozdrowieć. Wtedy też przyprowadzono trzy inne kobiety i całą czwórkę ubrano w cztery różne suknie w czterech świętych kolorach: czerwonym, żółtym, niebieskim i białym. Każda z tych kobiet miała przyczepione cztery rzędy dzwonków wykonanych z puszek po tabace. W ten oto sposób narodził się uzdrawiający taniec dzwonków, a te cztery kobiety zostały wkrótce założycielkami Stowarzyszenia Tańca Dzwonków.
Od tego momentu kobieta, która chce przyłączyć się do tego stowarzyszenia musi być wzorem moralności, dobrego charakteru. Taniec ma moc uzdrawiającą poprzez charakterystyczny szelest dziesiątek, a czasem i setek przyczepionych do kobiecych sukni stożkowatych dzwoneczków. Ojibwa wierzą, że taniec dzwonków musi być tak tańczony, aby jedna z nóg tancerki była zawsze w kontakcie z ziemią, wtedy energia Matki Ziemi daje temu tańcu moc uzdrawiającą.

Tym co wyróżnia ten taniec oraz taniec Słońca spośród wielu innych wykonywanych przez Indian, jest ich mistyczna oraz praktyczna moc. Większość tańców Indiańskich przedstawia wydarzenia z historii plemienia, np. polowania, wojny, wykonywane przez mężczyzn; czy też są to tańce powiązane z życiem plemiennym, np. taniec trawy, wykonywany przez kobiety, a polega na poruszaniu się imitując trawę falującą na wietrze. Obecnie tańce te są elementem festiwali, które poza kontynuacją tradycji indiańskiej, zaspokajają potrzeby ludyczne. Natomiast tańce uzdrawiające prezentują dwie sfery: sacrum i profanum, dlatego też odgrywają bardzo ważną rolę w życiu Indian, bowiem poza tradycją ukazują te wartości, które cenią najbardziej: godność wykonywania danej czynności, błogosławieństwo, zdrowie, natura, wizje oraz kontakt z bóstwami.

Co zasługuje na uwagę? Mianowicie w tańcu dzwonkowym bardzo ważnym elementem jest motyw snu, który ma moc uzdrawiającą, gdyż w snach można wejść w sferę boską, można także zobaczyć przyszłość oraz to, co niedostrzegalne na co dzień ludzkimi oczami.


Źródła:

W. Rybicki, Opis poszczególnych kategorii tanecznych, http://www.pow-wow.pl/teksty/tradycja/opis-poszczegolnych-kategorii-tanecznych

M. Cichomski, Moje Parfleche..., http://www.mojeparfleche.cba.pl/Moje%20Parfleche%20Pot%20-%20Pow.html

H. Owusu, Symbole Indian Ameryki Północnej, Katowice 2002 

sobota, 21 sierpnia 2010

Ciąża w polskiej kulturze tradycyjnej

S. Wyspiański, Macierzyństwo

Mojej przyjaciółce Goni zbliża się termin porodu. Ten dziewięciomiesięczny okres zleciał jak z bicza trzasł [przynajmniej w moim odczuciu]. Jak współczesna kobieta pożytkuje ten czas oczekiwania na przyjście dziecka? Niektórzy twierdzą, że w jej codziennych obowiązkach nic się nie zmienia oprócz cyklicznych odwiedzin u lekarza. No może i to, że przygotowuje wyprawkę. To czy współczesna przyszła mama będzie pracowała w okresie ciąży zależy tylko i wyłącznie od niej. A kiedyś? Niecałe 100 lat temu kobieta w ciąży w kulturze tradycyjnej otoczona była typową sferą tabu. Powszechnie uznawana była za nieczystą, dlatego też bardzo często pozostawała w odizolowaniu od reszty społeczeństwa. Ponadto izolacja kobiety w tym okresie miała za zadanie chronić ją od wszelkich złych mocy.

Zakazy związane z okresem połogu kobiety można podzielić na dwie grupy:
  1. Mające za zadanie ochraniać zdrowie dziecka oraz jego prawidłowy rozwój;
  2. Zapewniające zdrowie matki i szczęśliwe rozwiązanie ciąży.
Do pierwszych należy między innymi zakaz wpatrywania się w lustro, gdyż za długie wpatrywanie się może doprowadzić do ujrzenia diabła, a to może doprowadzić do zdeformowania dziecka. Należało unikać wpatrywania się w zwierzęta, a tym bardziej przestraszenia się ich, gdyż to mogło przyczynić się do powstania u dziecka jakichś elementów na kształt danego zwierzęcia, np. znamię w kształcie myszy czy szczura. Kobieta powinna unikać również ognia: nie można było się go przestraszyć czy też oparzyć, albowiem potem u dziecka może pojawić się czerwone znamię na ciele.
Do zakazów, które miały zapewnić szczęśliwe rozwiązanie należał ten zabraniający kobiecie przechodzenie pod sznurem z rozwieszoną bielizną, gdyż jego nieprzestrzeganie może wywołać zaplątanie się dziecka w pępowinę. Podobny skutek może przynieść rozsupływanie nici, sznurków czy noszenie przez kobietę korali na szyi itp.

Kobietom przy nadziei nie wolno było czerpać ani nosić wody ze studni, gdyż wtedy zalęgły by się w studni robaki. Nie mogła taka kobieta również zarabiać ani piec chleba czy ciasta, gdyż taki chleb wychodzi z zakalcem [a tym samym niezdrowy dla ludzi]. Ponadto kobieta ta nie miała prawa wstępu do miejsc świętych. Miała się również wystrzegać przechodzenia czy niestąpnięcia na siekierę, które mogło przyczynić się do wystąpienia u dziecka zajęczej wargi lub dziecko mogło zostać szczerbate. Do zakazów należy również wykonywanie przez nią różnych zajęć domowych czy w obrębie gospodarstwa. Co najważniejsze złamanie tych zakazów mogło doprowadzić do zaniku mowy u dziecka czy powstawania ran. Zabraniano również obcowania mężczyźnie z kobietą w połogu, szczególnie w ostatnim okresie, a tłumaczono to możliwością wystąpienia u dziecka wysypki. Powszechny jest zakaz przekraczania przez kobietę w okresie połogu czyjejś miedzy, czy granicy wsi, co mogło spowodować nieurodzaj pól.

Jak te przesądy miałyby [mają] się do współczesności? Łatwo to sobie wyobrazić: taka kobieta makijaż robiłaby w tempie ekspresowym aby nie zobaczyć diabła w lustrze [chociaż może właśnie te ekspresowe tempo do takiego efektu by się przyczyniało :D], nie mogłaby oglądać horrorów aby za bardzo się nie przestraszyć. Nie gotowałaby i nie piekła, nie chodziłaby na msze a wakacje w Turcji wspominałaby bez jej największej atrakcji jaką jest Haga Sofia. A podsumowując, najlepiej by było, gdyby kobieta siedziała przez te 9 miesięcy we własnym domu i nie robiła zupełnie nic, bo a nuż coś źle wpłynie na poród [;

Goniu, życzę Ci wszystkiego co najlepsze,szczęśliwego rozwiązania ciąży, no i prześlicznego, zdrowego bobaska! ;*


Tekst opracowany na podstawie książki H. Biegeleisen, Matka i dziecko w obrzędach, wierzeniach i zwyczajach ludu polskiego, Lwów 1927